Dzisiaj jakoś tak przy okazji słuchania pięknych dźwięków i
głosu w „Someone
Like You ” zastanowiło mnie kiedy ludzie wynaleźli coś takiego jak muzyka.
Ciekawe czy było to jeszcze przed kołem, może przed językiem. W każdym bądź
razie przetrwała do dzisiaj. Jest moim zdaniem pewnego rodzaju językiem,
sposobem komunikowania się. Doskonale przekazuje emocje. Zwykłymi słowami czy
nawet pewnymi gestami ciężko lepiej wyrazić emocje niż właśnie muzyką.
Spróbujcie np. oglądnąć horror, thriller czy jakiś film bez ścieżki dźwiękowej.
Nagle okazuje się wtedy, że to co wydawało się tylko tłem tak naprawdę bierze
ogromny udział w budowaniu napięcia czy też w nadaniu rozrywkowego charakteru.
Właśnie emocje to jest to co kocham w muzyce. Gdy jestem smutny i słucham jakiś
melancholijny kawałek kayah to
mam wrażenie, że w końcu ktoś mnie rozumie, ktoś słucha choć tak naprawdę to ja
słucham. Gdy bawię się na imprezie i leci skoczny kawałek madonny albo też Lady Gagi
to dostaję dodatkowej energii i potrafię mimo zmęczenia skakać i wariować. Gdy
jestem wkurzony to stara dobra Chylińska z zespołem ONA
łączy się ze mną w bólu. Podobnie niejeden utworek Hip Hop wyraża mój zawód
otaczający nas światem. Czym byłby świat bez muzyki. Czym byłyby juwenalia,
nie byłoby ich. Nie byłoby przystanku woodstock.
Nie byłoby takich ikon muzyki jak nirvana czy apocalyptica.
Nie mówiąc już o Koko Euro
Spoko. Taki żarcik. Chociaż swoją drogą te wszystkie głosy niezadowolenia i
krytyki uważam za przesadzone. Przecież Jarzębina wygrała w plebiscycie głosem
większości społeczeństwa. Nie rozumiem czemu wywołało to takie oburzenie.
Przecież taka właśnie jest natura hitów okolicznościowych. Weźmy na ten przykład Shakirę i
jej hit mistrzostw świata „waka waka” czy jakoś tak. Również oficjalny hym Euro
2012 w wykonaniu Oceany czyli Endless Summer nie był arcydziełem. To już
często homemade wrzucony na
youtube jest lepszy. Ale nie o to chodzi. Chodzi o to by muzyka była zawsze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz